Alexander McQueen – geniusz i buntownik, który odszedł przedwcześnie
Ludzie

Alexander McQueen – geniusz i buntownik, który odszedł przedwcześnie

Potrzebujesz ok. 5 min. aby przeczytać ten wpis

Alexander McQueen to znana osobowość i to nie tylko wśród miłośników mody. Projektant był niezwykle uzdolniony i bogaty, ale też nadwrażliwy. To wszystko było receptą na jego życiową katastrofę.

Jak można opisać Alexandra McQueena? Utalentowany wizjoner, geniusz, buntownik, a do tego nadwrażliwiec. Ta niezwykła mieszanka doprowadziła nie tylko do ogromnej popularności i wielkich pieniędzy, ale też do życiowej katastrofy, która zakończyła się samobójczą śmiercią projektanta. Każdy jego pokaz był przepełniony dramaturgią, wielu porównywało je do epickich, poruszających spektakli. Można było na nich podziwiać nie tylko jego wyjątkowe kolekcje, ale ci bardziej uważni z pewnością potrafili także dostrzec w nich aspekty psychiki McQueena, które wpływały na jego twórczość.

Niezwykły dokument o niezwykłej osobowości

Peter Ettedgui i Lan Bonhote nakręcili dokument, w którym pokazali, jak ciekawą i barwną postacią był Alexander McQueen. Nie był to typ rozpieszczonego jedynaka z bogatego domu. Projektant urodził się 17 marca 1969 r. w Lewisham. Do wszystkiego doszedł sam, ciężką pracą i wytrwałością. Miał pięcioro rodzeństwa, jego mama nie pracowała, a ojciec był taksówkarzem. Alexander był niezwykle związany ze swoją matką. 

W dokumencie możemy ujrzeć artystę jako kilkunastoletniego chłopaka, nieco zagubionego w otaczającym go świecie, który wyróżnia się świetnym poczuciem humoru. Swoje pierwsze doświadczenie zawodowe zdobył w firmie Anderson&Sheppard na Savile Row. Był bardzo pojętny, wciąż chciał zdobywać nowe umiejętności i nie spoczywał na laurach. Dzięki temu dostał pracę u Koji Tatsuno – projektanta z Japonii. Następnie miał okazję współpracować w Mediolanie z Romeo Gigli. 

Alexander wiele zawdzięcza swojej ciotce, która pomagała mu finansowo. To dzięki niej miał możliwość podjęcia nauki w Central St. Martins College of Art. Tak naprawdę umożliwiło mu (bądź przyspieszyło) wypłynięcie na głębokie wody w świecie mody. Otóż kolekcja dyplomowa, którą stworzył, została doceniona przez Isabellę Blow – bardzo wpływową niegdyś stylistkę mody. McQueen szybko się z nią zaprzyjaźnił. To właśnie Isabell postanowiła zająć się jego karierą i pomogła mu spełnić swoje zawodowe marzenia. 

Współpracował także z Givenchy 

Brytyjski projektant miał także okazję być głównym projektantem Givenchy. Był to czas, kiedy przyszło mu wręcz zmierzyć się z nieopisanym bogactwem i luksusem. Było to coś zupełnie odmiennego od londyńskiego środowiska, z którym do tej pory miał do czynienia i niekoniecznie łatwo się odnajdywał w nowej sytuacji. W filmie możemy zobaczyć jak szanował ludzi – wszystkich traktował tak samo. Nie wyróżniał nikogo ze względu na wykonywane obowiązki. Wielkim zaskoczeniem dla wszystkich było chociażby to, iż chodził jeść do stołówki pracowniczej. Nie wywyższał się nad szeregowymi pracownikami, czym zaskarbił sobie ich sympatię i uznanie. Jednakże McQueen nie czuł się dobrze w tym domu mody, sam później wielokrotnie przyznawał to w wywiadach. Dlatego postanowił po kilku latach zacząć pracę na własną rękę. 

Inspiracja czerpana z własnych demonów

Brytyjski projektant sam mówił, że inspiruje się demonami, które w nim siedzą i go gnębią od wielu lat. To właśnie dlatego w kolekcjach artysty nie brakowało bólu, brzydoty, krwi i cierpienia. Nie bez powodu uznaje się trupią czaszkę jako jeden z charakterystycznych elementów stworzonej przez niego marki. 

Ostatnią kolekcję ubrań – „Atlantis Plato” Alexander McQueen zaprezentował  w 2010 roku. To właśnie wtedy światło dzienne ujrzał projekt charakterystycznych szpilek Armadillo, które nosiły najbardziej kontrowersyjne gwiazdy i artystki.

Ciężkie życie i trudna przeszłość

McQueen nie odnalazł się w świecie burżuazyjnego bogactwa. Nie fascynowało go to. Wolał przebywać w otoczeniu bliskich przyjaciół. Był bardzo wrażliwy i miał niewątpliwie traumę z dzieciństwa, która odcisnęła piętno na jego życiu. Jako mały chłopiec był też wykorzystywany seksualnie przez męża swojej siostry. Jego relacje z Blow również były dość burzliwie. Stylistka chorowała na depresję, a dowiedziawszy się o nowotworze, w 2007 roku popełniła samobójstwo. To zdarzenie bardzo poruszyło Alexandra. Poświęcił jej nawet  jedną ze swoich kolekcji. 

Duża presja otoczenia, trudna przeszłość, nawał pracy, wysokie oczekiwania oraz krytyka – to wszystko niewątpliwie przyczyniło się do tego, że projektant też zachorował na depresję. Największym jednak ciosem była śmierć najbliższej mu osoby – matki. To sprawiło, że zdecydował się targnąć na swoje życie. Powiesił się dzień przed jej pogrzebem – 11 lutego 2010 roku. Osoby, które go znały, uważają, że był zbyt wrażliwy, by pozbierać się po utracie dwóch tak ważnych dla niego osób w tak krótkim czasie. 

McQueen niewątpliwie jednak zapisał się w kartach historii mody, a wielu projektantów będzie inspirowało się jego niezwykłą i trudną do podrobienia twórczością. 

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*